Posty

Wyświetlam posty z etykietą Polska

SPANIE NA DZIKO W NAMIOCIE DACHOWYM. Co wziąć ze sobą w świat?

Obraz
  Dostajemy mnóstwo pytań dotyczących sprzętu na wyjazdy i tego co polecamy, stąd ten post, aby rozwiać wątpliwości. SPRZĘT BIWAKOWY NAMIOT Dachowy lub stacjonarny (ważne, żeby miał przedsionek, był wodoodporny – polecamy Snake – takiego mamy) ŚPIWÓR Ciepły, kiedy go wozimy samochodem nie musi być lekki. Syntetyk szybko schnie i nie śmierdzi po dłuższym zawilgoceniu. Za to w puchu czujemy się komfortowo. LEŻAKI A najlepsze hamaki, ale nie zawsze są drzewa o które można się zaczepić – ważne, żeby były lekkie i dobrze się składały. Fajnym rozwiązaniem jest kieszonkowy koc piknikowy. Sprawdzi się zarówno na biwaku, na plaży, jak i w górskiej wędrówce. STOLIK Rozkładany, my pozbyliśmy się stołków wewnątrz i trzymamy tam kompaktowego grilla OCHRONA PRZED SŁOŃCEM I DESZCZEM Płachta biwakowa, markiza do samochodu lub namiot przy samochodzie – w zależności od zasobności portfela. Kiedy leje, kiedy żar z nieba – coś nad głową się przydaje. SIEKIERKA Do cięcia drewn...

POLSKA. Tydzień na GSB. Bieszczady i Beskid Niski.

Obraz
Nie będę się tu powtarzać z opisem szlaku, bo wszystko już zostało przez innych opisane, podam jednak kilka wskazówek i moje subiektywne wspomnienia. Wszystko co dotyczy szlaku znajdziecie w przewodniku Pana Leszka Piekło "Główny Szlak Beskidzki. Wołosate-Ustroń" - takim też się kierowałam. Dlaczego wybrałam przewodnik Wołosate-Ustroń, a nie Ustroń-Wołosate? Bo mieszkam w Rudzie Śląskiej i do Ustronia mam "rzut beretem", a tam wiem, że są tłumy ludzi, których staram się uniknąć. W Bieszczady mogę pojechać tylko mając dłuższe wolne i pobyć tam bez tego całego komercyjnego, chińskiego szajsu, tej rozwrzeszczanej, kiełbasianej gawiedzi (bez urazy, ale ten klimat Ustronia i okolic mnie rozwala). Dlaczego w ogóle pojechałam na GSB? Potrzebowałam oddechu, chwili dla siebie, trochę samotności, odskoczni od cywilizacji. Chciałam sprawdzić samą siebie, swoje możliwości przejścia z plecakiem i zrzucić parę kilo, które nagromadziły się przez ostatnie dwa lata siedzenia przy bi...

Moje wakacje i przepis na szczęśliwe życie...

Obraz
  Miałam piękne wakacje... Trzy tygodnie w Bułgarii, tydzień na Kaszubach, tydzień w Karkonoszach. W końcu rozwinęłam się fotograficznie idąc na warsztaty Magdy Wasiczek i Karola Nienartowicza, gdzie poznałam fantastycznych ludzi. W te wakacje od pierwszego dnia wolnego czułam się jak zerwana ze smyczy. Chciałam chłonąć świat całą sobą i zachłysnąć się nim. Przez ostatnie dwa lata nie miałam czasu dla siebie, dla rodziny. Nie miałam czasu by spać, jeść, spokojnie podyskutować z dziećmi. Siedziałam non stop przed komputerem marudząc. Do tego doszło osłabienie związane z COVIDem i boreliozą. Zrezygnowałam z tego co mogło mnie wykończyć... Poukładałam ten chaos. Zaczęłam dbać bardziej o siebie. Środowisko szkolne nie należy do najłatwiejszych, człowiek wciąż się stara, robi wszystko jak trzeba, a wciąż czuje się jak na placu boju, gdzie zagrożenie może przyjść z każdej strony - od uczniów, rodziców i współpracowników niestety... Non stop ktoś cię krytykuje bezpodstawnie, ocenia, jest ...

POLSKA. Trzy dni w Pieninach

Obraz
Przygodę zaczęliśmy w Sromowcach Niżnych na campie u Ewy Lasockiej. Od lat jeździmy w to miejsce. Cisza, spokój, miejsce na ognisko i wyjście do wody tunelem zieleni poprzez malowniczą kładkę. Na miejscu sklep i czysto - dostęp do kuchenki, lodówki i ciepłego prysznica za nieduże pieniądze. Wieczorem można obserwować zachody słońca nad Dunajcem i chmary świetlików oświetlające przejście nad kładką błyszczącymi dupkami :) Z miejsca noclegowego idą ścieżki rowerowe i piesze. Zwykle ruszaliśmy stąd na Trzy Korony, ale tym razem poszliśmy w drugą stronę - najpierw do Sromowców Wyżnych, gdzie znajduje się przystań flisacka, a następnie do Niedzicy. Resztę czasu wypoczywaliśmy nad wodą, grillując, czy malując kamienie (ulubione zajęcie moich dzieci). Po dłuższej wędrówce w upale trochę zgłodnieliśmy, więc zatrzymaliśmy się w pobliżu tamy w Chacie Spiskiej. Zjedliśmy wyśmienitą kwaśnicę, zupę czosnkową, a dzieciaki naleśniki z musem malinowym i bitą śmietaną - pycha i wcale nie tak drogo! W c...