Posty

Pracuje się, żeby żyć, a nie żyje, żeby pracować...

Obraz
  Jesteśmy małym trybikiem na tym świecie, który jeśli przestaje być użyteczny lub się psuje, jest wyrzucany. Dlatego każdego dnia powinniśmy dbać o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne, żeby być użytecznym do starości. Najważniejsze przy tym się nie wypalić... Moja codzienność to praca. Praca, którą staram się wykonywać zawsze jak najlepiej. Lubię ją, cenię, angażuję się, staram. Codziennie przynoszę ją do domu i przeżywam. Praca nie jest dla mnie tylko źródłem pieniędzy ale i satysfakcji. Przynajmniej takie jest założenie, bo nie zawsze tak jest... Bez niej, nie doceniłabym chwil wolnych. Moja praca dziś to sporadyczny kontakt z ludźmi, mówienie do martwego monitora, siedzenie przez cały dzień w ciasnym pokoju i coraz większe wymagania stawiane mi z zewnątrz, wymagające coraz więcej czasu i poświęceń. Przed feriami czułam się jak zombie, czułam, że moje życie to szkoła i nic więcej. Traciłam motywację i cierpliwość... Widziałam, że cierpi na tym rodzina. Bolało mnie, kiedy córka c...

Bułgaria - cel na nowy rok...

Obraz
  Każde marzenie jest jak samospełniająca się przepowiednia. W te wakacje stawiamy sobie na cel Bułgarię. Podczas, gdy inni czytają beletrystykę lub marnują czas, ja czytam o miejscach, które warto zobaczyć. Myśl o podróżach mnie pozytywnie nakręca. Bez nich czułabym się jak ptak ze złamanymi skrzydłami - nie mogłabym normalnie pracować i działać. Podróżowanie to choroba nieuleczalna. Jak się nią zarazisz - przepadłeś. Przygotowałam już mapę punktów, która będzie naszym przewodnikiem. Ze względu na sytuację covidową mamy w zanadrzu jeszcze kilka planów awaryjnych przygotowanych: Grecję, Turcję, Liwę, Łotwę, Estonię - to ewentualne plany na kolejne lata. W ostateczności Green Velo ( greenvelo.pl/mapa)  w Polsce wschodniej - jeśli zamkną granice. Zobaczymy gdzie nogi poniosą.  Jedziemy jak zwykle naszym samochodem z namiotem dachowym. Będziemy spać na dziko i jak się zdarzy coś fajnego na booking.com kwaterach lub na polu namiotowym.  Z tego co zobaczyłam śledząc stron...

Czego życzę sobie i wam. Uzewnętrzniłam się...

Obraz
  Na koniec roku człowiek układa sobie wszystko w głowie i planuje kolejny rok. Co roku te same postanowienia, a potem powtórka z rozrywki. Po czterdziestce się wiele rzeczy przewartościowuje. Całe życie człowiek biega za czymś, a gdy to ma chce jeszcze więcej. Chciwość ma wbudowaną w naturę. Wystarczy zajrzeć do facebooka, aby podziwiać kto co ma, co je i jak wygląda. Ja chyba zawsze byłam inna, wystarczało mi niewiele i niewiele też miałam. Co miałam zawsze – tysiąc pomysłów i niespożytą energię (dlatego niektórzy w klubie wysokogórskim dali mi ksywę Bateria). Nie potrzebuję mieć tysiąca ciuchów, pięknego domu i wspaniałej fury. Lubię się uczyć. Nie potrzebuję się chwalić złotą zastawą i kryształowymi kieliszkami. Wystarczy mi własny kąt, rodzina, wygodny ciuch i samochód, którym mogę podróżować. Dla mnie ważniejsze jest żyć i być szczęśliwą niż mieć. Mogę zrezygnować z luksusów na rzecz bycia z ludźmi. Chcę chłonąć świat i zaciągać się świeżym powietrzem. Ale zrozumiałam to dopi...

Nasza strona facebook...

Obraz
  Podróżujemy razem od narodzin dzieci, podróżowaliśmy też przed ich urodzeniem. Adam (mój mąż) głównie nurkował i pływał (m. in. w Egipcie, na Kubie), a ja wspinałam się i chodziłam po górach (Jura, Tatry, Alpy, Kaukaz). Teraz łączy nas rodzina i pasje. I chcemy więcej podróży w naszym życiu. Z dziećmi przejechaliśmy większą część Europy śpiąc w większości na dziko. To dopiero początek... Plany są, oby czas był. Od połowy roku 2020 prowadzę stronę facebook: @NomadaGromada, a na niej dziennik (choć ze względu na online nie miałam zbytnio czasu). Cały czas noszę się z myślą - zapisz podróże aby lepiej pamiętać i żeby pamiętały je dzieci. W tym roku obiecuję uzupełnić stare wspomnienia i wpisać nowe. Tym bardziej, że od świąt możemy patrzeć na "świat z góry". Pierwsze filmy już za niedługo.

RUMUNIA. Tydzień pierwszy.

Obraz
 RUMUNIA. DZIEŃ 1. Przez Oradea. Do Rumunii przez Słowację jechaliśmy z ciężkim sercem, zastanawiając się czy uda nam się uniknąć kwarantanny na granicach spowodowanej wzrostem zachorowań COVID. Z drugiej strony dzika Rumunia kusiła bardziej niż zatłoczony Śląsk. Potrzebowaliśmy odskoczni po wielu tygodniach ciężkiej pracy i kwarantanny. Do wyjazdu na Rumunię zostaliśmy zachęceni przez znajomych, którzy tak samo jak my lubią spędzać wolny czas wśród przyrody i na dziko. Powiedzieli "To piękny kraj, nie ma się czego bać" - do końca nie uwierzyliśmy. Przed wyjazdem wnikliwie śledziliśmy grupy facebookowe dotyczące podróżowania na dziko. Na podstawie przewodników i informacji z internetu stworzyłam mapę w google z punktami wartymi zwiedzenia. Ogrom atrakcji mnie przytłoczył, zatem zaznaczyłam punkty "must have" czarnym kolorem i specjalną ikoną. Ściągnęłam aplikację: Mapy.cz, Park4nigt, Ventusky, Tłumacz Google z rumuńskim offline, Audiotekę i Spotify, spakowałam podst...

Przygotowania do Nowego Roku...

Obraz
Nowy Rok, nowe postanowienia...  Ponieważ ten rok dał mi mocno w kość postanawiam: dbać o zdrowie - dobrze się odżywiać, chodzić po górach i biegać (nie piszę schudnąć, bo to postanowienie coroczne i się nie udaje), podróżować (w tym roku nie odpuścimy), spędzać maksimum czasu z dziećmi, fotografować (rozszerzyć zasoby sprzętowe, pójść na jeszcze jeden kurs fotografii - tym razem krajobrazu lub przyrody), zacząć opisywać swoje historie (przyjaciele namawiają - ja się słucham), stworzyć zieloną przystań, azyl, w którym rozwiniemy swoje pasje (poszukujemy takiego miejsca przy lesie i przy górskim strumieniu, do 200 km od Rudy Śląskiej, gdzie moglibyśmy przycumować). Wiem, że marzenia są jak samospełniająca się przepowiednia i są po to, aby je realizować. Jeśli tylko zdrowie dopisze... Już o to trzeba zadbać.